Rzeka Cierpienia

Rozmówca: Zastanawia mnie problem cierpienia. Czy cierpienie jest nierozłącznie związane z naszą egzystencją?
John: Wyobraź sobie siebie jako rzekę. Chyba nie ma już dzisiaj rzeki, która byłaby czysta. A więc każda rzeka to woda i zanieczyszczenia. Zanieczyszczenia są w naturalny sposób czyszczone przez nurt rzeki. Człowiek jest właśnie taką rzeką. Cała rzecz polega teraz na tym, z czym się utożsamiasz: z czystą wodą, czy z brudami. Jeśli z czystą wodą, to naturalne siły rozwoju będą cię wspierać, jeśli z brudami, to będą cię niszczyć powodując cierpienie. Z rzekami jest tak, że co kawałek ludzie wpuszczają do nich ścieki. Tak samo jest z nami, co chwilę napotykamy w życiu różne negatywne sprawy. Ale rwąca górska rzeka czyści je szybciej niż wolno płynąca, szeroka rzeka z nizin. Natomiast wcale nie radzi sobie z nimi stojące stęchłe bajoro. Silny nurt, kaskady i wodospady to najlepsze metody żeby oczyścić wodę. Podobnie jest z nami. Gdy twoje życie płynie wartkim nurtem, a po drodze piętrzą się przeszkody, wtedy najszybciej oczyszczasz się wewnętrznie. Gdy w życiu jest zastój i marazm, to trudno o świeże spojrzenie. Ale jak wiemy większość ludzi wybiera łatwą i szeroką drogę, a wielu wręcz stęchłe bajoro.
R: A więc, na czym polega problem? Co jest bezpośrednią przyczyną cierpienia?
J: Człowiek cierpi, gdy zniszczeniu ulegają wartości, na których zbudował swój świat i z którymi się utożsamił. Na przykład, gdy zbudowałeś poczucie własnej godności i ktoś cię obrazi, to będziesz cierpiał. Podobnie, gdy ktoś krytykuje twój wygląd, twoje decyzje, pomysły, słowa, pracę, dom, rodzinę samochód, przekonania, ojczyznę itp. Tym bardziej cierpisz, gdy któreś z tych wartości ulegają zniszczeniu.
R: Czy to, że kocham moją ojczyznę lub rodzinę jest złe?
J: Jeśli kochasz ich prawdziwą miłością, to nie przeszkadza ci ich zniszczenie, czy utrata, bo rozumiesz, że to tylko zmiana formy. W sferze prawdziwego bytu niczego nie możesz zdobyć ani utracić, nic się nie pojawia, ani nie znika. W świecie materii nic nie jest trwałe. Dopóki utożsamiasz się ze swoim materialnym ciałem, wydaje ci się, że świat to materia. Gdybyś urodził się upośledzony w ten sposób żebyś nie miał żadnego innego zmysłu oprócz słuchu, to wydawałoby ci się, że świat to dźwięk. Teraz, ponieważ masz zmysły do rejestracji trójwymiarowego świata, wydaje ci się, że świat ma budowę trójwymiarową. Ryba na pewno jest przekonana, ze świat to woda.
R: Czy w takim razie na przykład w momencie zagrożenia mojej ojczyzny ze strony wroga nie powinienem angażować się i brać udziału w obronie?
J: Dopóki utożsamiasz się z materialnym ciałem, to nie masz innego wyjścia, czy chcesz, czy nie chcesz będziesz się angażował.
R: Jak to, przecież mam możliwość wyboru. Mogę zadecydować czy będę się w coś angażował, czy nie.
J. Tak ci się tylko wydaje. Widzisz, twoje życie to jak wydruk komputerowy powoli wysuwający się z drukarki. Nie możesz go zmienić, jeśli utożsamiasz się z tym wydrukiem. Mógłbyś, jeśli przeniósł byś świadomość z wydruku do programisty komputera. Albo inny przykład: twoje życie jest jak film na ekranie. Dopóki jesteś zaangażowany w jego akcję, nie zdajesz sobie sprawy z tego, że to tylko gra świateł i cieni. Cieszysz się, denerwujesz, emocjonujesz, a przecież wszystko jest już dawno zapisane na taśmie. Twoje emocje nic już nie zmienią. Mógłbyś sam się stać twórcą swojego filmu, gdybyś umiał przenieść punkt świadomości z ekranu na reżysera.
R: To gdzie znajduje się ten reżyser, programista mojego życia?
J: W zrozumieniu, albo raczej w doświadczeniu, że to nie ty żyjesz w świecie, tylko świat w tobie.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *