Małżeństwo

Siedzieliśmy u Johna jak w każdy czwartek pijąc Yerba Mate. W pewnym momencie wywołała się dyskusja na temat małżeństw i rozwodów. Ktoś zapytał: dlaczego większość małżeńst rozpada się nawet jeśli początkowo wyglądają na szczęśliwe i zgrane. Podawano przykłady znajomych, statystyki wyczytane w internecie i magazynach, niektórzy mówili o własnym życiu. John milczał i słuchał. W końcu odezwał się: opowiem wam starą aborygeńską historię, którą opowiadała mi moja babka:

Dawno, dawno temu żył w górach mędrzec. Ludzie z pobliskich wiosek często chodzili do niego po rady, po lecznicze zioła, a kiedykolwiek młoda para pobierała się to szli do niego po błogosławieństwo. On błogosławiąc ich nadawał im imiona zwierząt. Zwierzę to stawało się jak gdyby ich magicznym amuletem chroniącym od nieszczęść, ale również ukazywało ich charakter.

W małej wiosce żyło dwoje młodych ludzi, którzy kochali się i pragnęli być ze sobą, ale mieli jeden problem: często się kłócili. W końcu jej matka widząc ich frustrację poradziła żeby poszli po radę do mędrca.

Szli przez dwa dni, bo droga była daleka. W końcu dotarli do małego jeziorka w górach, gdzie w chacie z liści palmy mieszkał mędrzec. Gdy ich ujrzał uśmiechnął się szeroko i zapytał co ich sprowadza. Opowiedzieli o swoim problemie, a on popatrzył uważnie najpierw na chłopca potam na dziewczynę i powiedział: obydwoje jesteście orłami.

Co to znaczy? Zapytała dziewczyna.

Znaczy to, że waszym magicznym zwierzęciem jest orzeł, co jest dobrym znakiem, nawet powiem więcej: najlepszym.

Dlaczego więc mamy wciąż problemy?

Na to pytanie odpowiem Wam gdy przyjdziecie tu następnym razem. Teraz mam dla was ważne zadanie: idźcie w góry i złapcie dwa orły i mi je przynieście. Ale muszą być żywe.

Młodzi zjedli z mędrcem pieczonego węża i poszli.

Na orła nie łatwo się poluje, zwłaszcza jeśli nie chce się go zranić. Ustawili więc sidła i po kilku dniach mieli dwa wspaniałe okazy, po czym wrócili do mędrca. On, widząc ich wszedł do chaty i przyniosł sznurek, który przywiązał każdemu orłu do jednej łapy, tak, że oba ptaki były połączone ze sobą.

Teraz pozwólmy im polecieć, powiedział i wypuścił ptaki.

Jeden orzeł wystartował, a drugi skonsternowany rozglądał się, gdy został pociągnięty za łapę. Przewrócił się i sznurek uniósł go w powietrze, więc rozpostarł skrzydła i zaczął lecieć. W tym czasie pierwszy ptak został szarpniety i zaczął opadać na pobliskie drzewo. Drugi wznosił lot, ale został pociągnięty tak, że oba znalazły się po przeciwnych jego stronach. Teraz sznurek zaplątał się na gałęziach i jeden ptak upadł na ziemię, a drugi zawisł. Ten co był na ziemi wstał i popatrzył na drugiego. Tamten wydał stłumiony krzyk. Wtedy ten skoczył i zaatakował go. Zaczęli walczyć.

Wystarczy, powiedział mędrzec. Rozwiążcie ich i wypuście.

Gdy to zrobili starzec zapytał: jakie nasuwają się wam wnioski?

To my jesteśmy tymi orłami, powiedział chłopiec.

Tak

A sznurek to nasz węzeł małżeński, dodała dziewczyna.

Zgadza się.

Czyli gdy pobierzemy się to nigdy nie będziemy szczęśliwi.

Niekoniecznie. Zależy to tylko od was.

To jakie jest dla nas lekarstwo?

Bo widzicie, miłość to nie udowadnianie sobie nawzajem własnej siły, wiedzy czy mądrości. To nawet nie mówienie sobie czułych słów ani patrzenie sobie w oczy. Prawdziwa miłość to lecieć we wspólnym kierunku i co najważniejsze to omijać przeszkody o które może się zaplątać małżeński sznurek.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *